Podczas mojej podróży po Meksyku odwiedziłam starożytną osadę Majów – Coba.

Coba oznacza „wody wiatrem kołysane”  i jest położona między Tulum w stanie Quintana Roo, i Valladolid w stanie Yucatan.  Otoczają ją dwie duże laguny. Coba rozciąga się na ponad 80 kilometrach kwadratowych.

Archeolodzy pierwszy raz dowiedzieli się o tym miejscu w połowie 1800 roku, ale gęsta dżungla, wojny kast i brak funduszy znacznie opóźniły penetrację tego  terenu.  Coba zamieszkiwana była przez ludność rolniczą. Dzięki urodzajnej ziemi i doskonałemu położeniu na szlakach handlowych z dostępem do morza, Coba kwitła i rozrastała się bardzo prędko.  Jej zaludnienie zwiększyło się do 50,000 mieszkańców pomiędzy 600 AD a 900 AD.

 

Ponad pięćdziesiąt ceremonialnych „białych dróg” (sacbéob) odkryto na terenie Coba.  Dziś jedynie szesnaście jest otwartach dla turystów i prowadzi do centralnego punktu – piramidy Nohoch Mul. Najdłuższy Sacbe ma ponad 100 kilometrów (62 mil) na zachód do miejsca Yaxuna niedaleko Chichen Itza.

 

 

Reklamy

Religia

Religia Majów była religią politeistyczną, czcili oni ponad 165 bogów. Bogowie ci byli podobni do ludzi – rodzili się, dorastali i umerali.  Według wierzeń Majów większość  dusz spędzać miała życie doczesne w podziemiach. Świat podziemny natomiast wypełniony był złymi bogami, reprezentowanymi przey jaguary, dzieci ciemności. Majowie wierzyli, że każda osoba posiada zwierzę za towarzysza a zwierz ten dzieli z nią duszę. Nazywano ich “Way’ ob”.

Tylko ci, którzy ginęli w czasie porodu lub którzy byli ofiarowani podczas religijnego obrzędu mogli uniknąć podziemia. Nic więc dziwnego że śmierć ofiarna ku czci bogom, uważana była za zaszczyt i wyróżnienie. Ofiary z ludzi dokonywane były rytualnym cięciem który doprowadzał do całkowitej utraty krwi.

~~~

Zdjęcia z pobytu w Meksyku gdzie byłam świadkiem tego rytualnego obrzędu.

[Fotografia © Malgosia Kobylinski, 2017]

Zostań – jeszcze nie jest za późno

 

w rękawach moich snów

zagrzebany

szukasz wrażeń niewinnie

szalony

jak wiatr który w przelocie

zdmuchnął

drzemiące w ciszy świece i

się zdumiewa

 

Zostań – jeszcze nie jest za późno

 

by marzyć

nasze twarze w obłokach

gwiazd

jak szczęście w tłumie

zgłodniałe

zauważenia – nie daleko nam

do siebie

ty niebo ja morze

w przypływie

 

dwa błękitne nienasycenia

 

 

[poezja © Malgosia Kobylinski, 2017]

Trystan i Izolda

Mijamy się – my

cienie niespełnionej miłości

z twarzami przyprószonymi słońcem choć noc

ile jeszcze łez spadnie by zmyć ślad nas

ze szklanej powierzchni jeziora

w którym spotkaliśmy się po raz pierwszy

zakochani w tańcu szafirowych kropel i gwiazd

woda w butach

ciągle zwalnia nasz bieg

jak to się stało że z tamtych chwil

pozostał jedynie dzwięk splatanych słów

i mgielna koronka wspomień na oczach i tak zamknętych

mijamy się – my

nieprzypadkowi

niepodzielni

nietuzinkowi

bohaterowie opowieści o niespełnieniu

ślepi na świat

chorzy na miłość

młodzi jak świt

starzy jak czas

gotowi by

opuścić ster

i

zginąć

[poezja © Malgosia Kobylinski, 2017]

Oto kolejna pocztówka z podróży!
Zamieszczam fotoreportaż z mojego pobytu w Meksyku. Wybrzeże Morza Karaibskiego to zdecydowanie raj na ziemi- zapraszam do zachwycenia się tą częścią świata…. 🙂

Więcej zdjęć na Poetcharms – link poniżej

Poet Charms

View original post

Purpurowy śnieg

I purpurowy pada śnieg

na powiek biel i gwiazd bezsenność

jak zimą śmiech zmarzniętych warg

jak latem kwiat wpatrzony w ciemność

 

wyblakłych płatków drobny kształt

wciśnięty w kąt zmęczonych myśli

i kroki słów – słowa na wiatr

rzucone w sen ten co się wyśnił

 

czułość zraniona chłodem  rąk

i wciąż daleko do przystani

gdy purpurowy pada śnieg

gdy ogień dusze nasze pali

 

nie daj mi uciec zimą w cień

gdzie kończy się nasz koniec świata

wtul moje płatki w rąk swych dźwięk

nie daj mi zwiędnąć w środku lata…

 

[poezja © Malgosia Kobylinski, 2017]

Radosnych świąt

Radosnych świąt pełnych wewnętrznego pokoju, dobroci i szczodrobliwości ludzkiej, Bożych błogosławieństw  na każdy dzień, i tego za czym serca wasze tęsknią i czego pragną

życzy

Małgosia 🙂