Posts Tagged ‘literatura’

Zostań – jeszcze nie jest za późno

 

w rękawach moich snów

zagrzebany

szukasz wrażeń niewinnie

szalony

jak wiatr który w przelocie

zdmuchnął

drzemiące w ciszy świece i

się zdumiewa

 

Zostań – jeszcze nie jest za późno

 

by marzyć

nasze twarze w obłokach

gwiazd

jak szczęście w tłumie

zgłodniałe

zauważenia – nie daleko nam

do siebie

ty niebo ja morze

w przypływie

 

dwa błękitne nienasycenia

 

 

[poezja © Malgosia Kobylinski, 2017]

Read Full Post »

Mijamy się – my

cienie niespełnionej miłości

z twarzami przyprószonymi słońcem choć noc

ile jeszcze łez spadnie by zmyć ślad nas

ze szklanej powierzchni jeziora

w którym spotkaliśmy się po raz pierwszy

zakochani w tańcu szafirowych kropel i gwiazd

woda w butach

ciągle zwalnia nasz bieg

jak to się stało że z tamtych chwil

pozostał jedynie dzwięk splatanych słów

i mgielna koronka wspomień na oczach i tak zamknętych

mijamy się – my

nieprzypadkowi

niepodzielni

nietuzinkowi

bohaterowie opowieści o niespełnieniu

ślepi na świat

chorzy na miłość

młodzi jak świt

starzy jak czas

gotowi by

opuścić ster

i

zginąć

[poezja © Malgosia Kobylinski, 2017]

Read Full Post »

I purpurowy pada śnieg

na powiek biel i gwiazd bezsenność

jak zimą śmiech zmarzniętych warg

jak latem kwiat wpatrzony w ciemność

 

wyblakłych płatków drobny kształt

wciśnięty w kąt zmęczonych myśli

i kroki słów – słowa na wiatr

rzucone w sen ten co się wyśnił

 

czułość zraniona chłodem  rąk

i wciąż daleko do przystani

gdy purpurowy pada śnieg

gdy ogień dusze nasze pali

 

nie daj mi uciec zimą w cień

gdzie kończy się nasz koniec świata

wtul moje płatki w rąk swych dźwięk

nie daj mi zwiędnąć w środku lata…

 

[poezja © Malgosia Kobylinski, 2017]

Read Full Post »

t w o r z e n i e

błękit rozkładasz jak papier

niedbale rysując na niebie

linie moich myśli

śpiew ogrodowych ptaków

osadzasz na zboczach

mojego snu

rosą nawilżasz ciszę

po drugiej stronie słów

jak malarz malujesz serce na różowo

 

tworzysz mnie i poezję

 

j e s i e ń

przeciąga się wiatr w pościeli

szeleszczących liści

dzień się budzi

hałasem bukowego serca

 

w cieniu nagich gałęzi

nie ptak lecz czas przysiadł

chłodem wlewa się  jesień

do wnętrza

 

n  jak  n i e b i e sk o ś ć

nocą szumią

nasze nadzieje

nowe natchnienia

napełnione

nadmiarem wzruszeń

 

nocą niebo

napręża grzbiet

namiastką światła

napełniając mrok

 

nas

nie znajdziesz w gwiazdach

 

tylko niebieskość

 

[poezja © Malgosia Kobylinski, 2015]

 

Read Full Post »

Przedstawiam pierwszą serię moich krótkich wierszy napisanych tego lata pod wpływem pewnych interesujących zdarzeń i dość intensywnych emocji….

 

k r u c h o ś ć

chwilą nadęta jak

bańka mydlana

rozpięła koszulę

do szpiku kości

odsłaniając

nadzieję na

‘jeszcze da się żyć bez miłości’

dopòki

nie pęknie czas

 

m i l i o n e r

za trzy grosze

kupił słońce moich oczu

sprzedał

bez ogłoszenia

bezcenne

 

n i e  (z) j a w a

niecodziennik

odwiedził mnie

po obiedzie uczuć

pachniały

chryzantemy

i grzech

zardzewiały od

kwaśnego deszczu

 

uciekłam przerażona

z własnego snu

 

p r z y s t a ń

stań przy

podnieś na

wyjdź zza

odpocznij

 

nie ma miejsca

dla zła

pod tą ciszą

 

m o d l i t w a

cisza paciorków różańca

rozlała się po strunach

napiętych oczekiwaniem

na za-wczesną starość

 

kiedy znowu

zakwitnie uśmiech

na kaplicznym dachu

jak bzy…

 

[poezja © Malgosia Kobylinski, 2015]

Read Full Post »

Gdzie ziemia otwiera swe serce głęboko tak że aż boli

marszcząc stwardniałą skórę

fałdując ją pod placami wiatru

kurcząc w objęciach chmur

IMG_1046

IMG_1147

IMG_20150831_130720

gdzie miasta są tak daleko

że prawie nie istnieją

słońce posłusznie siada na kamieniach

zostawiając na nich kolor zachodu

Emerald-lake-Canadian-Rocky-Mountains_shutterstock IMG_1026

tam człowiek wpina się w błękit skał

kuli przed majestatem Stwórcy

zamienia w ciszę

IMG_0796

bojąc się by nie zagłuszyć bicia sklanego serca…

 

[poezja, fot. © Malgosia Kobylinski, 2015]

Read Full Post »

Wiatrem podszyłam strofy lata

czekając na wyciszenie serca

w którym od ostatniego wiersza

szaleje jeszcze burza

napisałeś mnie na kartkach

tęczową nadzieją

 

nie istnieją pocałunki bez dotyku ust

 

moje powietrze

nabiera kształtu twoich płuc

nasze jutro wciśnięte

w marzenie o słońcu

budzi się

czy umiera?

 

[poezja © Malgosia Kobylinski, 2015]

Read Full Post »

Older Posts »