Granica

 

Jest taka błogość po drugiej stronie mgły

gdy dojdzie się do punktu zawieszenia

że w jedno złączą się i jawa i sny

a myśli w czyste ubiorą pragnienia

 

jest taka cisza gdy przejdziesz świetlny próg

że serce zmieści świat – a świat jak rzeka

i nasze stopy na zboczach gwiezdnych dróg

i nasze szczęście – człowiekiem dla człowieka

 

[poezja  © Malgosia Kobylinski, 2018]

 

 

Reklamy

Ta chwila jest tylko teraz

 

przysiadłam na brzegu twojego snu

zdziwiona twoim na mnie

nie-oczekiwaniem

 

otwórz oczy

 

włosy miękną pod dotykiem palców

układają się we wzory  – pamiętasz –

śpią w nich błękitne marzenia

 

otwórz oczy

 

twój oddech przysłonił mi słońce

zasnuł szerokość nieba – pamiętasz –

powietrze między nami ma zapach pomarańczy

 

ta chwila jest tylko teraz

 

[poezja © Malgosia Kobylinski, 2018]

 

 

Jaśni

A kiedy zgaśnie płomyk światła
Ten co rozświetlał ziemską drogę
Kiedy porosną trawą twarze
Zamknięte w sercach nocnym chłodem

 

Kiedy z drzew życia pospadają
Wspomnienia pełne łzawych wzruszeń
Pod niebem złotym od płomieni
Zasiądą rzędem jasne dusze

 

Tych co kochali kiedyś chciwie
Chwile na ziemskich krętych drogach
Kto by pomyślał że tak prędko
Minie co ludzkie… jak pogoda

 

Na nowo błyszczy płomyk światła
Choć inna droga inne życie
Nie nam nad wami – jaśni – płakać
Wy już przeszliście próg – granicę…

 

[poezja © Malgosia Kobylinski, 2018]

 

Image may contain: one or more people

 

Żagiel

 

Ja

piszę

żagiel drży

wzruszony dzielnie

na wietrze prężąc słowa

komapasem w środku groźnej burzy

syreny głos –  drogowskaz – rafa koralowa

tam gdzie się warkocz gwiazd i blask styka z kamiennym

twardym brzegiem – tam czekać będę na twą łódź schowana

przed złocistym śniegiem czasu oazą tobie innym grozą cierpieniem

tym co nie potrafią oprzeć się śpiewom…

Hemera – dzień Hekate – noc

dwie różne

dusze w

jednym

ciele ku

fioletowym

płynąc

snom

znajdziesz

wytchnienie

 

 

[poezja © Malgosia Kobylinski, 2018]

Cała w fiołkach

Gdzie się podziałes mój żeglarzu

ostatnie oczu mych spojrzenie

pamięta białe płachty żagli

i wiatru w sercu dzikie drżenie

 

jak ptak co wzbija się ku słońcu

jak ryba w głębi wód szczęśliwa

jak muszla w ciszy wodorostów

jak w ustach smak słodkiego wina –

 

tak ja w poezji zatracona

wspominam łodzi kołysanie

fale twych słów – silne ramiona

w kapsulce czasu zatrzymane

 

stoję na brzegu cała w fiołkach

bo fiolet serce mi zakrawawił

pamiętam jak natchniona wiosna

wpłynęła cicho do przystani

 

mojej przystani….  morze wiary

i syren pieśń co płacz zagłusza

a płacz poezją pełną treści

w poezji zaś żeglarska dusza

 

jak ptak co wzbija się ku słońcu

jak ryba w głębi wód szczęśliwa

jak muszla w ciszy wodorostów

jak w ustach smak słodkiego wina

(…)

 

 

[poezja © Malgosia Kobylinski, 2018]

 

My

Zakochana

w kwiatach wiśni

(choć świat nieróżowy

a kurz na stopach jak smutek

zagubionych  listów)

stoi na drodze

wśród słów

cicha miłość

bez falbanek i koronek

 

gdy niebo bez gwiazd

opada na głowę

dziwnie szary świt otwiera nowe drzwi

a wiersze jak róże po

śnieżnej pościeli

sypią się nadzieją

wybielone

(…)

 

[poezja © Malgosia Kobylinski, 2018]

 

Wcielenia

W obłokach słów jak w ciepłym szaliku

chowam przed wiatrem uczuć moich fale

i tworząc zbieram w pędzie moich dni –

róże i ciernie…  nagrodę i karę

 

jestem – nie jestem bywam – nie bywam

słów kołysanką tulona do snu

tańczę przez życie na szczyty się wspinam

a potem płaczę bez sił i bez tchu

 

zmieniam się w gwiazdę gdy słońce umiera

i nocą jestem na pogrzebie dnia

a w każdym z wcieleń twarz inną przybieram

i szukam prawdy – które z nich to JA?

 

znikam w podróży po mym małym świecie

jak Kolumb marząc o wielkim odkryciu

a potem wracam tu – na stare śmiecie

śniąc sen (na jawie) o spełnionym życiu…

 

 

[poezja © Malgosia Kobylinski, 2017]